Ruchy i stowarzyszenia
Prace remontowe
Inne
Msze Św. codzienne
- 6:30
- 7:00
- 7:30
- 18:00
Msze Św. niedzielne
- 6:30
- 8:00
- 9:00
- 10:00
- 11:00 - SUMA
- 12:00 - DLA DZIECI
- 13:00
- 14:00 - AKADEMICKA
- 17:00
- 19:00
Wieczory Uwielbienia
- każdy czwartek po Mszy Św o 18:00
Kurs przedmałżeński
- każdy wtorek o godz. 18:00. Prowadzi ks. Infułat Julian Żołnierkiewicz.
Kancelaria:
- wtorek - piątek
- 10:00-12:00 oraz 16:00 - 18:00
- sobota
- 10:00-12:00
Telefon:
- kancelaria i wikariat:
+48 89 527 26 02 - tel. dyżurny:
+48 517 401 639
| XX Niedziela Zwykła |
| Wpisany przez Joanna Piech |
| piątek, 12 sierpnia 2011 19:32 |
|
Niedzielna Ewangelia (Mt 15, 21-28): Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami!" Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela" . A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie, dopomóż mi!" On jednak odparł: "Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa. Komentarz: Dzisiejszy fragment Ewangelii wielu pewnie bulwersuje. Jak Jezus, Ten, który przyszedł, aby dać zbawienie światu, mógł tak potraktować tę biedną kobietę? Tak wielu uzdrawiał, w czym ta kobieta była gorsza od innych? Niewątpliwie, przy pierwszej lekturze tekstu postępowanie Pana Jezusa zadziwia, ale mamy być przecież ludźmi stale rozważającymi Słowo, które nie od razu musi być łatwe do pojęcia, bo nie mielibyśmy czego rozważać. Spróbujmy się więc w tę ewangeliczną scenę zagłębić. Na początku wspomnijmy, że Pan Jezus żył w konkretnym czasie i konkretnym miejscu. Mamy zatem naród wybrany, Izraela, który dostał od Boga przez proroków obietnicę nadejścia Mesjasza, Bożego Pomazańca. Mesjasz miał wyzwolić przede wszystkim lud izraelski. Do Pana podchodzi cudzoziemka, kobieta kananejska, czy, jak została określona w Ewangelii wg św. Marka, Syrofenicjanka. Nie należy ona do narodu wybranego, do którego Mesjasz miał przyjść. Prosi o pomoc. Zwróćmy uwagę, że Bóg jej nie odmawia od razu, nie odprawia jej też, kiedy Jego uczniowie Mu to sugerują. On się do kobiety nie odzywa. Czy to milczenie Jezusa nie przypomina ci czegoś? Czy nigdy nie było tak, że to ty o coś Boga prosiłeś i wydawało ci się, że On milczy? Może myślałeś, że On wcale nie słyszy twoich próśb i nie widzi, jak jest ci potrzebna pomoc? Następnie Pan Jezus niby to uczniom, niby to kobiecie, przypomina podstawowy cel swojego posłannictwa: najpierw Izrael. Pamiętajmy, że, jak czytamy w Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 10, 5-16), po wyborze Dwunastu, najpierw wysłał ich Pan do „owiec, które poginęły z domu Izraela” (Mt 10, 6), a zabronił iść do pogan. Dopiero po swoim zmartwychwstaniu, zwrócił się do uczniów ze słowami: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Wróćmy do kobiety kananejskiej. Jest zdeterminowana, nie zraża się milczeniem Pana Jezusa, ani Jego uwagą, że przyszedł do ludu Izraela. Prosi o pomoc. W odpowiedzi Pan jeszcze dobitniej podkreśla cel swojego posłannictwa. I to kobiety nie zniechęca. Prosi jeszcze usilniej, wpisując się w konwencję porównania, jakiego użył Mistrz. Nie wiemy, skąd u kobiety tak wielka determinacja. Może tak bardzo kochała córkę, że była w stanie znieść każde upokorzenie, żeby ją ocalić. Może zawiedli medycy, inni uzdrowiciele, do których zwracała się z prośbą o pomoc. Może słyszała lub była świadkiem cudów Nauczyciela z Nazaretu. Może poruszyły ją Jego kazania, przypowieści. A może po prostu poczuła w sobie niezłomną pewność, że On jej nie odmówi i że tylko On może jej córkę uleczyć. Nie wiemy, za Panem możemy jedynie przyznać, że ogromna była jej wiara. Czy ty w modlitwie jesteś taki wytrwały? Czy potrafisz tak usilnie prosić o coś Boga? Potrafisz modlić się w jakiejś jednej intencji miesiącami czy latami? Pan Jezus widzi wiarę kobiety i spełnia jej prośbę. Jest jeszcze aspekt tej sceny, który zadziwia. Przecież Pan Jezus jest wszechwiedzący, wiedział, czego kobieta potrzebuje, wiedział też, jak wielka jest jej wiara. Czemu kazał jej udowadniać tę wiarę? Może dla nas, dla ciebie i dla mnie. Żebyśmy my mieli wspaniały wzór niezłomnej modlitwy. Bóg zawsze słyszy twoje prośby, nie spełnia ich od razu, a czasem spełnia całkiem inaczej niż ty tego chciałeś. On naprawdę chce twojego dobra, wie lepiej od ciebie, czego ci tak naprawdę potrzeba, wie, jak cię obdarować, żebyś potrafił przyjąć ten dar. Czasem do Bożego daru trzeba dorosnąć. Pomyśl, czy z pespektywy całego twojego życia, twoje modlitwy były wysłuchane? Czy nawet to, co wydawało się takie trudne, nie okazało się z czasem pożyteczne dla ciebie? Módl się wytrwale. Kobieta kananejska się nie zniechęciła, ty też się nie zniechęcaj. |
| Poprawiony: sobota, 13 sierpnia 2011 10:25 |

